Monthly Archives: Kwiecień 2013

p1

Biała Pavlova z truskawkami

Biała Pavlova to jedno z moich najulubieńszych ciast. Piekę ją rzadko, zwykle na jakieś okazje, żeby zawsze musieć się nią z kimś podzielić (byłabym w stanie ją sama zjeść, a nie jestem w stanie nawet pomyśleć ile to kalorii). Tym razem przygotowałam Pavlovę jako tort urodzinowy dla mojego brata. Nawet udało mi się pamiętać, by mieć pod ręką biały cukier i beza wyszła naprawdę biała. A jej smak? Najcudowniejsza, delikatna, słodziutka beza; rozpływająca się w ustach śmietana wymieszana z serkiem mascarpone oraz kwaskowate, orzeźwiające, pachnące truskawki. Niebo. Inspiracja.

Składniki:
– 6 białek
– 1 szczypta soli
– 300 g białego cukru
– 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
– 1 łyżeczka białego octu winnego
– 500 ml śmietany kremówki
– 250 g serka mascarpone
– 500 g świeżych truskawek

p4

Wykonanie:
Białka z solą ubić na sztywną pianę. Po łyżce dodawać cukier wciąż ubijając, na koniec dodać ocet i mąkę ziemniaczaną. Blachę do ciasta natłuścić i wyłożyć papierem do pieczenia. Przyłożyć tortownicę i odrysować okrąg na papierze. Ubitą pianę rozłożyć równomiernie na narysowanym kole. Beza w piekarniku jeszcze powiększy swoją objętość.

Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Wstawić blachę z pianą do piekarnika na 10 minut, potem zmniejszyć temperaturę do 140 stopni i suszyć bezę przez 120 minut. Po tym czasie beza powinna być chrupka z zewnątrz (można w nią pukać od góry i od spodu). Bezę ostudzić (ja upiekłam ją dzień wcześniej).

Śmietanę ubić z serkiem mascarpone na sztywną pianę. Śmietanę wyłożyć na całkowicie wystygłą bezę. Truskawki pokroić w ósemki i wyłożyć na śmietanę. Przechowywać w lodówce.

p3
c3

Pomarańczowe ciasto jogurtowe z truskawkami

Ciasto jest tak skomplikowane, jak jego nazwa 🙂 Całość przygotowania zajmuje chwilę, wszystko wydawałoby się proste, ale niestety często wdaje się zakalec. Podobno, by zminimalizować ryzyko, wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej, a ciasto miksowane możliwie krótko. Nie wiem, ale nawet z delikatnym zakalcem ciasto smakuje bardzo dobrze. Nie jest zbyt słodkie, aromat pomarańczy jest delikatnie wyczuwalny, a truskawki dodają letniego posmaku. Inspiracja.

Składniki:
– 3 szklanki mąki pszennej
– 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
– 0,25 łyżeczki soli
– 230 g margaryny do pieczenia
– 1,33 szklanki białego cukru
– skórka otarta z jednej pomarańczy
– 3 jajka
– 1 szklanka jogurtu naturalnego
– 2,5 szklanki truskawek pokrojonych w ósemki

c2

Wykonanie:
W jednym naczyniu wymieszać mąkę z solą i proszkiem do pieczenia. W drugim naczyniu utrzeć margarynę z cukrem na puszystą masę. Pomarańczę sparzyć wrzątkiem, zetrzeć na tarce, startą skórkę dodać do masy. Wbić jajka, utrzeć. Dodać jogurt, krótko zmiksować. Do masy dodać suche składniki, wymieszać do połączenia składników.

Truskawki pokroić w ósemki, wymieszać z pozostałą mąką (0,5 szklanki), wmieszać do ciasta. Ciasto przełożyć do tortownicy (u mnie silikonowa, więc nienatłuszczona). Piec w temperaturze 180 stopni do suchego patyczka (ok 60 – 70 minut). Kroić całkowicie ostudzone ciasto. Można oprószyć cukrem pudrem.

c1
t2

Razowa tarta z kurczakiem i brokułami

Gdy okazało się, ze mój pies ze względów zdrowotnych nie może chwilowo jadać mięsa, trzeba było coś zrobić z kurczakiem zalegającym w lodówce. Zawsze pierwszą myślą u mnie jest tarta. Ponieważ Małż. za nimi nie tęskni, to nie muszę przejmować się dodatkiem mięsa w moim ulubionym daniu. Obiad wyszedł bardzo smaczny, chociaż ja jednak wolę tarty w wersji wege. Inspiracja.

Składniki na ciasto:
– 100 g mąki żytniej razowej (typ 1200)
– 200 g mąki pszennej (typ 600)
– 1 jajko
– 1 łyżeczka soli
– 100 g margaryny do pieczenia

Składniki na nadzienie:
– 1 pierś kurczaka
– 0,5 brokuła
– 1 cebula czerwona
– 4 ząbki czosnku
– garść słonecznika
– 100 g sera mozzarella (potarty)
oraz:
– 2 jajka
– 1 szklanka śmietany
– sól, pieprz, papryka czerwona

t4

Wykonanie:
Zagnieść kruche ciasto z podanych składników i wyłożyć jej na natłuszczonej formie do tarty. Nakłuć widelcem i zapiec spód w temperaturze 180 stopni przez 12 minut.

Pierś kurczaczą pokroić w kostkę, wymieszać z przyprawą gyros i usmażyć na suchej patelni lub w woku. Brokuła zblanszować (wrzucić pokrojone w różyczki pół brokuła do gotującej się osolonej wody na 5 minut, potem przepłukać zimną wodą).

Na podpieczonym spodzie ułożyć różyczki brokuła oraz kurczaka. Obsypać całość ziarnami słonecznika. Cebulę pokroić w piórka i obsypać nią tartę. Czosnek pokroić w plasterki i dodać do całości. Skłócić dwa jajka, wymieszać ze śmietaną i przyprawami. Wylać na tartę. Całość obsypać tartym serem.

Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni przez 35 – 45 minut.

t1
m1

Ciasto magiczne

Ciasto magiczne charakteryzuje się tym, że do przygotowania go użyjemy dwóch misek. W jednej ubijemy białka, w drugiej przygotujemy resztę. Mieszamy składniki obu misek, wylewamy do formy, wstawiamy do piekarnika i wyjmujemy…. trzywarstwowe ciasto. Magia 🙂 Jeśli chodzi o smak ciasta, to niestety nie zachwyca. Smakuje jak połączenie biszkoptu z budyniem, dla mnie zbyt wyraźnie czuć w nim jajka. Mama jednakowoż jest zachwycona efektem wizualnym odwrotnie proporcjonalnym do włożonej weń pracy. Inspiracja.

Składniki:
– 4 jajka
– 0,5 l. mleka
– 11 łyżek mąki
– 4 krople octu
– 1 łyżka wody
– 125 g margaryny do pieczenia
– 0,75 szklanki białego cukru

m2

Wykonanie:
Rozdzielić żółtka i białka. Żółtka utrzeć na puszystą masę z cukrem. Roztopić margarynę, dodać do żółtek. Dodać wodę i mąkę. Podgrzać mleko, by było letnie, dodać do żółtek. Białka ubić z octem, wmieszać do żółtek.

Ciasto wylać (jest praktycznie płynne) do naczynia żaroodpornego (albo szczelnej blachy). Piec w temperaturze 160 stopni przez 60 – 70 minut.

Podawać schłodzone.

m3
12

Tarta z ciecierzycą. Hipsterska.

Mój młody kolega Piotrek (16 lat) zdradził mi szczegóły istniejących dzisiaj subkultur młodzieżowych. Najbardziej podobał mi się Hipster. Dla moich równolatków, których młodzież nie oświeciła, uprzejmie tłumaczę, ze Hipster to osoba, która na siłę musi się wyróżniać (od Mainstreamowców, czyli nas, zwykłych zjadaczy chleba). A co wyróżnia Hipstera? Ubiera się barwnie, wyróżnia się w tłumie, nie jada schabowego, tylko… tartę z ciecierzycą. Otóż ja, wychowana na kulturze punkowej, chyba Hipsterem nie zostanę, bo, o ile tarty smakują mi bardzo bardzo, to ta z ciecierzycą nie zostanie moją ulubioną. Tarta jest dosyć syta, koniecznie trzeba podawać ją ze świeżą sałatką. 

Składniki:
– 1 op. ciasta francuskiego
– 1 puszka ciecierzycy
– 1 garść mrożonego groszku
– 1 garść mrożonej fasoli szparagowej
– 1 garść mrożonych brokułów
– 2 średnie czerwone cebule
– 3 ząbki czosnku
– świeża bazylia
oraz:
– 1 szklanka śmietany 18 %
– 2 jajka
– sól, pieprz, słodka papryka

11

Wykonanie:
Zagotować wodę i wrzucić do wrzątku mrożone warzywa. Po kilku minutach (ok. 6 minut), wyciągnąć warzywa, przelać zimną wodą i odsączyć. Ciecierzycę z puszki przepłukać, wysypać do miski. Czosnek pokroić w plasterki, cebule w drobną kostkę, wymieszać z ciecierzycą. Dodać zielone warzywa. Wymieszać, doprawić solą, pieprzem i słodką czerwoną papryką.

Formę do tarty natłuścić i wyłożyć ciastem francuskim. Na spód wyłożyć wymieszane warzywa. Jajka skłócić, zmieszać ze śmietaną oraz przyprawami, wyłożyć na tartę. Ozdobić pozostałym ciastem francuskim. Na wierzch poukładać listki świeżej bazylii.

Piec w temperaturze 180 stopni przez ok, 35 – 45 minut.

14
13

Adwokatowe Rafaello

 Ciasto jest bardzo smaczne, ale polecam zrobić jej dzień przed planowanym jedzeniem. Ja przygotowałam ciasto, by podać je po trzech godzinach. Niestety musieliśmy jeść je z pucharków, bo nijak nie utrzymywało formy. Na drugi dzień rafaello wyglądało jak na zdjęciu, najlepiej jednak wyglądało i smakowało na trzeci dzień. Inspiracja.

Składniki:
– 625 ml mleka
– 3 żółtka
– 2 łyżki mąki pszennej
– 3 łyżki mąki ziemniaczanej
– 1 łyżka ekstraktu z wanilii
– 300 g masła
– 200 g cukru białego
– 250 g + 50 g wiórek kokosowych
– 400 g herbatników petitek
– 250 ml adwokata

1

Wykonanie:
Odlać szklankę mleka, roztrzepać ją z żółtkami i mąką. Resztę mleka zagotować z cukrem. Do gotującego się mleka wlać żółtka i zagotować, cały czas mieszając, aż budyń zgęstnieje. Ostudzić.

Masło utrzeć, dodawać po łyżce budyniu, ucierać mikserem. Dodać adwokat i wiórki kokosowe (250 g), zmiksować. Na spód naczynia żaroodpornego wyłożyć herbatniki, na to nałożyć warstwę kremu, potem znów herbatniki i tak naprzemiennie do wykończenia składników. Ostatnią warstwą powinna być warstwa kremu, wierzch posypać pozostałymi wiórkami kokosowymi.

Ciasto przykryć folią aluminiową i wstawić do lodówki minimum na jeden, a najlepiej na dwa dni.

12
DSC_0401

KOKA, 2003 – 2013

Koka przez siedem lat swojego życia mieszkała ze swoją rodziną. A potem rodzina wyjechała do UK, a Koka trafiła do schroniska. Na szczęście spędziła w nim tylko dwa tygodnie, bo wypatrzyła ją Wolontariuszka współpracująca z Fundacją SOS Bokserom. Kolejne trzy tygodnie później Koka zamieszkała w naszym domu, otrzymując dumne imię Kokaina. Kokainka była najbardziej rozpieszczonym psem, jakiego mieliśmy. Pierwszego dnia pobytu wskoczyła na stół i zjadła nasz obiad, potem bez żadnych oporów wskoczyła na łóżko, a na suche jedzenie w misce popatrzyła z pogardą i ani w głowie jej nie zaświtała myśl, że to to jest jadalne. Ale była też naszą najłatwiejszą adopcją. Od samego początku posłuszna na spacerach, zupełnie nieagresywna wobec ludzi i psów, przytulaśna i całuśna, jak na boksera przystało. Szybko zaprzyjaźniła się z rezydentką Milą i od tej pory, aż do wczoraj, stanowiły nierozłączny siostrzany duet. Razem spały, razem się bawiły na spacerach, nawet razem piły z jednej miski (Kokaina nie pozwalała pić innym psom ze swojej miski, prawdopodobnie bojąc się zarazków).

DSC_0028

Kokainka trafiła do nas łysa i plamiasta, po kilku badaniach okazało się, że ma niedoczynność tarczycy. Zaczęliśmy kurację tabletkami i dziewczynka odzyskała sierść, a plamy zmieniły się w pręgi (mniej więcej). We wrześniu zeszłego roku (tydzień po śmierci Rica) Kokaina przewróciła się w przedpokoju i już nie potrafiła wstać. Zawieźliśmy ją do całodobowej lecznicy, gdzie przeprowadzono szereg badań i okazało się, że miała guza na śledzionie, który pękł. Natychmiast trafiła na stół operacyjny i wycięto jej guza wraz z całą śledzioną. Koka spędziła w szpitalu cztery dni. W tym czasie osierocona Mila zdemolowała nam całkowicie mieszkanie oraz doprowadziła się do skrajnej nerwicy. Powrót Kokainki ze szpitala był dla Mili chyba najważniejszym wydarzeniem w życiu. Od tego momentu dbała o nią, prowadziła ją do miski z wodą, dzieliła się swoimi swoimi ukradzionymi bądź wyżebranymi kąskami, przeganiała koty, by nie leżały na jej posłaniu, a sama towarzyszyła siostrze non stop. Po kilku miesiącach Mila się uspokoiła, a my zdecydowaliśmy, że musimy wziąć kolejnego psa, bo Koka nie robi się coraz młodsza, a Mila nie jest w stanie funkcjonować sama. Tym sposobem w lutym 2013 pojawił się w naszym domu siedmiotygodniowy rottweiler. Mila zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia, szalały razem po domu, bawiąc się, przepychając, cudując, a potem zziajane kładły się po obu bokach Kokainki i przytulone do niej spały.

DSC_0204

Niestety Koka zaczęła coraz ciężej wstawać, coraz mniej chętnie wychodzić na spacery oraz opuszczać coraz więcej posiłków. 9 kwietnia wskoczyła do nas na łóżko i zaczęła bardzo ciężko oddychać, nie potrafiąc sobie znaleźć miejsca, wzięliśmy ją na ręce i zawieźliśmy do weterynarza. Niestety morfologia wykazała krwawienie wewnętrzne, a badanie USG – guza na wątrobie. Musieliśmy podjąć ciężką decyzję o skróceniu cierpienia naszej dziewczynki. Pomimo pozostałych dwóch psów, nasz dom jest dzisiaj pusty i cichy, co chwilę łapiemy się z mężem na zwracaniu się do Kokainki, której już z nami nie ma. Smutno i tęskno nam za naszym najbardziej rozpieszczonym, ale też najgrzeczniejszym z natury psem. Szkoda, że Koka nie doczekała wiosny, jej ulubionej pory roku, podczas której godzinami leżała na balkonie i drzemała w promieniach słońca.
DSC_0571

Wszystkie zdjęcia są oczywiście autorstwa Agaty Listowskiej.