Monthly Archives: Sierpień 2018

20180809_170142

Ciasto czekoladowe z likierem kawowym

Mam taką jedną przyjaciółkę, którą znam już od 20 lat. Poznałyśmy się pierwszego dnia studiów i od tego momentu byłyśmy już nierozłączne. To ona poznała mnie z Małż., ale nie mam jej tego za złe ;).  Zawsze dzieliło nas wiele kilometrów, na początku 300 (Bytom – Warszawa), potem 2100 (Bytom – Irlandia), a teraz 1400 (Anglia – Zamość). I nigdy nie miało to żadnego znaczenia. Spotykamy się rzadko, rozmawiamy często, zawsze jesteśmy uczestniczkami swoich codzienności. Taka przyjaźń ma w sobie coś magicznego. Podczas naszego ostatniego spotkania Agnieszka podarowała mi książkę Marty Dobrowolskiej – Kierył “Czekolada”. Dziś zatęskniłam za moją przyjaciółką, więc sięgnęłam po książkę, którą kupiła z myślą o mnie. A z niej wybrałam przepis na intensywnie czekoladowe i bajecznie likierowe ciasto. Bardzo słodkie, a jednocześnie gorzko-wytrawne. Wyjątkowo smaczne.

Składniki na ciasto:

  • 150 g masła
  • 100 g gorzkiej czekolady (u mnie 70 g gorzkiej i 30 g mlecznej)
  • 80 g białego cukru
  • 100 g cukru trzcinowego
  • 50 g gorzkiego kakao
  • 180 ml likeru kawowego (u mnie Baileys)
  • 170 g mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 3 jajka

Składniki na polewę:

  • 100 g gorzkiej czekolady (u mnie 70 g czekolady mlecznej i 1 łyżka gorzkiego kakao)
  • 50 ml śmietanki 30% (u mnie 15 ml mleka pełnotłustego)
  • 50 ml likieru kawowego (u mnie Baileys)
  • 1 łyżeczka masła

20180809_170919

Wykonanie:

Spód tortownicy o średnicy 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia. W rondelku rozpuścić masło i czekoladę, podgrzewając na niewielkim ogniu (nie dopuścić do zagotowania). Dodać obydwa cukry i kakao. Wymieszać wszystko na gładką masę trzepaczką do jajek. Dodać likier i znów wymieszać.

Mąkę wymieszać z solą, proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną. Do czekoladowej masy dodać jajka, wymieszać. Do masy dodać suche składniki, wymieszać na gładką masę. Ciasto przelać do tortownicy.

Piec w temperaturze 180 stopni przez ok 45 minut. Patyczek może być wilgotny, ale nie może być na nim śladów surowego ciasta.

W garnuszku podgrzać wszystkie składniki na polewę, odstawić. Upieczone ciasto oblać polewą.

20180809_170058,

20180804_141622

Ciasto śmietanowe z jeżynami

Poszłam do sklepu po mięso dla psa, a wróciłam z trzema koszyczkami jeżyn kupionymi w w promocji. Zrobiłam koktajl i pycha ciasto. Zachęcam serdecznie do pójścia w moje ślady, ciasto jest bardzo letnie i wyraźnie jeżynowe. Inspiracja

Składniki na warstwę kruchą:

  • 250 g mąki pszennej
  • 150 g masła
  • skórka otarta z dwóch limonek
  • szczypta soli
  • 120 g cukru

Składniki na warstwę śmietanową:

  • 4 jajka
  • 90 g cukru
  • 260 g kwaśnej śmietany
  • 135 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 450 g jeżyn

20180804_141501

Wykonanie:

Blachę o wymiarach 32 cm x 21 cm natłuścić i wyłożyć papierem do pieczenia. Skórkę z limonek wymieszac z cukrem, dodać mąkę, sól, masło i zarobić kruszonkę. Jedną trzecią kruszonki odłożyć, dwie trzecie wysypać na blachę. Palcami ugnieść kruszonkę na dnie formy. Spód podpiec w temperaturze 180 stopni przez kwadrans.

Jajka ubić z cukrem na puszystą masę. Dodać śmietanę, mąkę i sól, całość zmiksować na gładką masę. Delikatnie wmieszać jeżyny. Jeśli macie bardzo duże owoce (jak ja), przekrójcie je na pół przed dodaniem do ciasta. Masę śmietanową wyłożyć równomiernie na podpieczony kruchy spód. Posypać odłożoną kruszonką.

Piec w temperaturze 180 stopni przez 40 minut ( do suchego patyczka).

20180804_141535

20180606_154724

Kornwalia, angielska riwiera

Zapytajcie Anglika dokąd najlepiej pojechać na wakacje, a odpowie Wam, że do Kornwalii. Każdy z nich był tam przynajmniej raz w życiu, każdy ma piękne wspomnienia z tego rejonu. Wszyscy, bez wyjątku, zapewnią Was, że Wyspy Brytyjskie są deszczowe, ale to absolutnie nie dotyczy Kornwalii. Tam niebo jest zawsze błękitne, bezchmurne, woda super przezroczysta, fiordy jedzą z ręki. W tym roku postanowiliśmy rozprawić się z kornwalijskim mitem i osobiście sprawdzić to niebiańskie miejsce.

20180609_114114

Pogoda. Na południu Anglii i Walii deszcz pada dużo rzadziej niż na północy, fakt niezaprzeczalny. Nadmorskie niebo jest też częściej bezchmurne niż to nad lądem (może to kwestia wiejących wiatrów, a może mojego głębokiego przekoniania). Niestety nieprawdą jest, że w Kornwalii słońce zawsze świeci, a deszcze nie pada. Otóż niestety nam się udało spędzić całe dziesięć dni w temperaturze oscylującej w okolicach 15 stopni (woda była lodowata). Faktycznie lało tylko dwa razy, więc sporo rzadziej niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Na urlopie byliśmy na poczatku czerwca.

20180608_133808

Woda. Kornwalijskie morze ma absolutnie fenomenalny kolor. Od głębokiego granatu przez błękit, turkus, aż do całkowitej przezroczystości przy brzegu. Daleko od plaży wciąż można obserwować ławice małych rybek, ukwiały, kolorowe skały, piaski i kamienie. W promieniach słonecznych ta część Anglii wygląda jak Karaiby (których na oczy nie widziałam). Co ciekawe, nas zachwycało widoczne dno morskie oraz nieprawdopodobnie piękne klify, natomiast Anglików porusza widok samego morza. Wszystkie ławki widokowe są tak ustawione, że widać z nich tylko wodę po horyzont. Żadnych skał, plaż, miast. Tylko wielki błękit, a właściwie już granat. Romantyczne dusze.

20180604_134536

Plaże. W Kornwalii jest niewiele plaż piaszczystych, a na te, które są, nie ma wstępu z psem. Do woli jednak można wspinać się po przybrzeżnych skałach, które ciągną się kilometrami. Klify, jaskinie możliwe do zwiedzenia tylko podczas odpływu, zalewane przez fale, odcinające powrót na brzeg, całe to piękno zapiera dech w piersiach. Co ciekawe, przed wejściem na skały, nie widnieją tabliczki z zakazem wstępu. Widnieją jedynie informacje, że może być bardzo stromo i trzeba być odpowiedzialnym za siebie i swoich towarzyszy. Bardzo mi się to podoba, ta wolność i przymus używania rozumu.  Gnieniegdzie faktycznie bywało ślisko, trzeba było się wspinać po ostrych skałach, ale daliśmy radę.

20180605_135558

Widoki. Nie do opisania. Mieliśmy pecha i przez większosć naszego urlopu, niebo było sine, zasłonięte chmurami, więc Kornwalia nie miała możliwości ukazać nam się w pełnej krasie. Ale czasem, tylko na chwilę, słońce przedzierało się na świat, niebo błękitniało, woda zyskiwała głębię, a nam w oczach pojawiały się łzy wzruszenia. Tam jest tak pięknie, że aż człowiek milknie. To samo uczucie towarzyszyło nam w Szkocji, niczym nieskrępowana radość obcowania z cudami natury.

20180607_135727

Turystyka. Kornwalia jest mocno nastawiona na turystów, wszystkie nadmorskie kawiarnie, restauracje, puby, a nawet sklepy są dog friendly. Wszędzie gorąco witane są rodziny z dziećmi, obcokrajowcy traktowani są czule i z uwagą. Takie podejście ma też niestety drugie oblicze. Kornwalia jest okrutnie droga. Wszystkie parkingi są płatne, wszędzie, gdzie tylko można, wprowadzono opłaty za wstęp, szeroko oferowane są dodatkowe usługi, np. kosztujący krocie podwóz landroverem z miasta pod mury zamku :).  Cena śniadania dla dwojga w nadmorskiej knajpce jest równa cenie dwudaniowego obiadu z deserem w pubie na północy Anglii. Tylko widoki już jakby nie te same. O cenach pamiątek już nawet nie wspominam. No, ale w końcu to angielska riwiera. Powiew luksusu.

20180607_144038

Jedzenie. Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała kornwalijskich przysmaków. Jestem absolutnie zakochana w Cornish Clottered Cream, gęstej, słodkiej śmietanie dodawanej do deserów zamiast lodów czy custardu. Za to Cornish Pasties są dla mnie niezrozumiałą pomyłką kulinarną. Grube ciasto, skrywające bardzo słone wnętrze, składające się głównie z ziemniaków. Nie dajcie się zwieść ofercie wielu smaków Cornish Pasties. Bez względu na to czy kupicie ten o smaku sera i cebuli, czy ten o smaku wołowiny, wszyskie smakują przesolonymi ziemniakami. Żeby mieć pewność, kupiłam kornwalijskie pierogi w czterech różnych miastach.  Na każdym rogu można też napotkać reklamę Cornish Ice Cream. Smakują podobno bosko, bo zawierają w składzie Clottered Cream. Nie wiem, nie jadłam, było za zimno, by jeść lody ;).

20180607_134846

Czy zostaliśmy wielbicielami Kornwalii, jak Anglicy? Tak! Czy jeszcze kiedyś tam wrócimy? Na pewno! Licząc na lepszą pogodę. Może nie w przyszłym roku, ale kiedyś na pewno, bo Kornwalia ma bardzo wiele do zaoferowania. Te widoki zostają pod powiekami już na zawsze.

20180607_140354

20180802_075627

Owoce połączone galaretką

Deser idealny na ciepłe, letnie dni. Możecie użyć wszystkich letnich owoców, zaskakujcie różnorodnością smaków i kolorów. Możecie podać babeczki owocowe w towarzystwie gęstej, kwaśnej śmietany (Crème fraîche), smakują niebiańsko. Inspiracja.

Składniki:

  • 2 przezroczyste galaretki (u mnie wegetariańska żelatyna)
  • 4 szklanki owoców lata (jagody, borówki, czereśnie, truskawki,maliny, jeżyny, winogrona, brzoskwinie, porzeczki – ta lista nie ma końca)
  • płatki migdałów
  • rodzynki
  • pasta waniliowa

20180802_075823

Wykonanie:

Galaretki przygotować według przepisu na opakowaniu (zmniejszyść ilość wody o 30%).

Owoce ułożyć w foremkach, większe owoce pokroić w kawałki, mniejsze dawać w całości. Jeśli trzeba, pozbawić owoce pestek. Do każdej foremki dodać szczyptę rodzynek i płatków migdałowych. Do każdej foremki dodać pasty waniliowej (kawałek wielkości groszku).

Wystudzoną, ale jeszcze płynną galaretką, zalać owoce. Wstawić do lodówki na całą noc.

Jeśli używacie metalowych foremek, warto zanurzyć je na kilka sekund w gorącej wodzie, by gładko wyciągnąć z nich galaretkę. Silikonowe foremki odejdą same.

20180801_194436

20180727_161410

Migdałowe ciasto z malinami

Takie ciasta to kwitesencja lata. Pachnące malinami i migdałami, wilgotne, długo zachowujące świeżość. Smaczne zarówno w towarzystwie lodów, bitej śmietany, waniliowego kremu angielskiego (custard), jak i bez dodatków, zupełnie saute. Jakby tego było mało, to jeszcze przygotowywuje się je dosłownie 10 minut. W końcu to ciasto ucierane, czyli wszystko razem do miksera, a potem do tortownicy. Gorąco polecam! Inspiracja.

Składniki na formę o średnicy 20 cm:

  • 150 g mielonych migdałów
  • 120 g topionego masła
  • 140 g drobnego cukru trzcinowego
  • 140 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 350 g malin
  • garść płatków migdałowych (opcjonalnie)

20180727_161448

Wykonanie:

Wszystkie składniki (oprócz malin) umieścić w misie i zmiksować. Nie miksować zbyt długo, tylko do połączenia składników.

Tortownicę natłuścić i wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć do niej połowę ciasta, wyrównać. Na ciasto wyłożyć połowę malin. Przykryć resztą ciasta i ozdobićpozostałymi malinami. Owoce delikatnie wcisnąć, by zatopiły się w cieście. Całość można opruszyć płatkami migdałowymi.

Piec w temperaturze 180 stopni do suchego patyczka, czyli ok. 45 minut.

20180727_161306