12

Lekka pianka z owocami (bez pieczenia)

 

Ciasto zostało zamówione na kolejne szkolenie z psami. Jest ostatnim prezentem lata w pierwszym dniu jesieni. Pada, wieje i jest zimno, a ciasto jest owocowe, kolorowe, kwaskowate i delikatne. Zrobiłam dwie wersje – tradycyjną (z tzw. normalną galaretką) oraz wege (z galaretką wegetariańską, bez żelatyny). Niestety wege wersja miała galaretkę szybko zastygającą (zastygała, będąc gorącą), więc pianka nie wymieszała się najlepiej, ale ciasto i tak zniknęło w mgnieniu oka. Inspiracja.

Składniki:
– 1 opakowanie biszkoptów (u mnie okrągłe)
– 1 op. galaretki wiśniowej
– 1 op. galaretki z owoców leśnych
– 330 g śmietany kremówki
– owoce do dekoracji (u mnie 1 banan, garść mrożonych borówek i porzeczek)
Wykonanie:
Spód tortownicy wyłożyć folią aluminiową. Poukładać jak najciaśniej biszkopty na spodzie. Galaretkę wiśniową rozpuścić w połowie wody podanej na opakowaniu (250 ml zamiast 500 ml). Ostudzić. Ubić śmietanę na sztywno, wlać do niej ostudzoną, ale całkowicie płynną galaretkę. Zmiksować. Piankę wylać na biszkopty, wyrównać tak, by dokładnie przylegała do boków tortownicy. Wstawić do lodówki.
Gdy pianka się zetnie, poukładać na niej owoce. Pozostałą galaretkę rozpuścić w normalnej ilości wrzącej wody (500 ml), ostudzić. Ostudzoną galaretką zalać owoce i wstawić do lodówki na całą noc. Ponieważ do pianki nie przyklejają się owoce, mogą po zalaniu galaretką zacząć unosić się do góry. Ja swoje połapałam połówkami wykałaczek.
Następnego dnia rano wyjąć wykałaczki (jeśli zaszła potrzeba ich użycia), odciąć boki ciasta od tortownicy. Na galaretkę przyłożyć drewnianą  deskę do krojenia, odwrócić ciasto, zdjąć folię aluminiową, nałożyć paterę, całość przewrócić. Galaretka może się przyssać do deski, trzeba ją delikatnie podważyć łopatką silikonową. Gotowe.