p5

Mili Pierniczki

Najbardziej piernikowe ze wszystkich pierniczków. Naszpikowane przyprawą do pierników, bardzo ciemne, miodowe, słodko – ostre. Ciasto się dosyć trudno wałkuje, jest zbite i twarde, ale dzięki temu pierniczki nie zmieniają kształtów w piekarniku, rosną jedynie do góry, nie na boki. Piekę pierniczki z tego przepisu już trzeci rok, zawsze wychodzą idealne (chociaż, jak to tradycyjne pierniczki, muszą leżakować w puszce minimum tydzień, a najlepiej dwa, by nie połamać na nich zębów). Nazwa Mili Pierniczków pochodzi od pierwszego ich pieczenia, kiedy to dumna i blada powiedziałam do mojej rodziny: “Oto pierniczki moi mili”, na co moja psica (Milka) przybiegła co sił w łapach z pokoju do kuchni z niemym pytaniem w oczach “Powiedziałaś: oto pierniczki mojej Mili?!”. Otóż, jak co roku, Mili Pierniczkami kończymy świąteczne wypieki, pakujemy łakocie w paczuszki i rozsyłamy je po całej Polsce (a w tym roku również  na Wyspy). Wesołych Świąt życzy obolały i zmęczony Mikołaj 🙂

Składniki na ok 300 szt.:
– 0,5 kg miodu
– 900 g mąki pszennej
– 2 szklanki cukru
– 250 g margaryny do pieczenia
– 1 szklanka mleka
– 4 kopiaste łyżki kakao
– 2 op. przyprawy do pierników
– 2 jajka
– 1 łyżka sody oczyszczonej

p3

Wykonanie:
W dużym garnku z grubym dnem podgrzać miód z margaryną, kakao, cukrem i mlekiem aż do rozpuszczenia się tłuszczu. Odstawić. Dodać do ciepłej (ale nie gorącej) masy miodowej mąkę wymieszaną z sodą oczyszczoną i wbić jajka. Wszystko wymieszać łyżką (ciasto jest twarde i lepkie). Odstawić garnek z ciastem w chłodne miejsce (na balkon lub do lodówki) na minimum dwie godziny.

Po tym czasie odrywać kawałki ciasta, wyrabiać na stolnicy, podsypując mąką, wałkować na grubość ok. 3 mm, wykrawać foremkami pierniczki i układać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 7 – 10 minut.

p2