nit

Na zapleczu

Kocham gotować, uwielbiam piec. Niedawno polubiłam również fotografowanie. Szczególnie jedzenia. Jednakże to psom oddałam swoje serce ponad trzydzieści lat temu. Nie wyobrażam sobie swojego życia bez nich.  Aktualnie mieszka ze mną ok. dziewięcioletnia Mila oraz trzyletni Nitro. Obydwoje są absolutnie zafascynowani moją kuchnią. Szczególnie podoba im się etap fotografowania gotowych potraw. Wtedy istnieje szansa, żeby coś zwinąć ze stołu. Lub legalnie otrzymać zimny już, ale obfotografowany ze wszystkich stron, wypiek. A ja, jak już trzymam aparat fotograficzny, to nie mogę się powstrzymać, żeby nie pstryknąć im kilku zdjęć. Dotąd zdjęcia te w większości nie były publikowane, ale skoro już dokonałam w blogu tylu zmian, to może już czas uczynić go trochę bardziej osobistym?

nitek

Postanowiłam nie zmieniać samej idei wpisów kulinarnych, uznałam, ze nie każdy jest przecież zainteresowany zapleczem mojej kuchni. Wiele osób zagląda tutaj, by znaleźć przepis na ciasto czy obiad. Tak jest dobrze, w końcu o to tutaj chodzi. Mój blog to taka rosnąca, coraz grubsza książka kucharska z opcją łatwiejszego odnalezienia interesującego Was przepisu.

milka

Niemniej chcę wierzyć, że jest w tym wirtualnym świecie kilka osób, które zaglądają do mnie regularnie, na ciastko i na kawę. To dla Was właśnie stworzyłam ten osobisty kącik na blogu. Żeby podzielić się z Wami tym, co dla mnie najważniejsze. Jeśli Wy mielibyście ochotę podzielić się ze mną swoimi emocjami, zdjęciami, zainteresowaniami, to będę zaszczycona!

Otwieram małą kawiarenkę, wszyscy jesteście zaproszeni. Lojalnie ostrzegam, że z mojej strony, głównie zobaczycie psie zdjęcia. Mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza.

mila