nitro3

Brytyjskie smaki polskimi oczami

Brytyjskie łączenie smaków wprowadza mnie w osłupienie od samego początku. Myślałam, że się przyzwyczaję, ale co rusz wpadam na kolejne potrawy, które powodują, że mój żołądek mówi zdecydowane NIE, a usta pozostają desperacko zamknięte.

Zacznijmy od narodowej potrawy Anglików – ryby z frytkami (Fish & Chips). Ryba to dorsz lub plamiak, obtoczony w charakterystycznym cieście na bazie mąki, smażony na głębokim tłuszczu. Frytki, to grubo krojone kawałki ziemniaków również smażone w oleju. Do tej potrawy zawsze podaje się frytki z ziemniaków (chips), w przeciwieństwie do hamburgerów, które jada się w towarzystwie cienkich mrożonych frytek z mąki ziemniaczanej (fries). Zarówno rybę, jak i frytki, należy skropić ciemnobrązowym octem słodowym (malt vinegar). Jeśli decydujemy się na potrawę na wynos, tradycyjny bar sprzedający Fish & Chips, zapakuje nam całość w ….. gazetę.  Do tego momentu, jest to całkiem smaczny obiad. Bardzo tłusty, ale smaczny, a frytki z octem są zaskakująco pyszne. Jednakże wersja wzbogacona / promocyjna zakłada wybór kilku darmowych dodatków, którymi są: żółty ser (cheese), pieczona fasolka (baked beans), kukurydza (sweet corn), brązowy sos pieczeniowy (gravy) oraz groszek (peas). Wyobrażacie sobie rybę z frytkami i sosem pieczeniowym? Ja wybrałam fasolkę, bo myślałam, że będzie to smażona fasolka szparagowa, a Małż ser, mając nadzieję na roztopiony ser na frytkach. Jeśli jeszcze nie jedliście, polecam. Frytki (tym razem fries) z roztopionym żółtym serem oraz sosem czosnkowym. Niebo w gębie. Choć nie ukrywam, że to kolejna bardzo tłusta potrawa. Wracając do naszego obiadu, w małych styropianowych kubeczkach ja dostałam fasolkę w sosie pomidorowym, a Mąż pół garści potartej goudy. Osłupieliśmy.

nitro4

Swego czasu osłupieliśmy też w pubie. Na śniadanie zamówiliśmy kanapki z serem i cebulą (sandwiches). Darmowym dodatkiem były frytki (chips). Jakoś tak wydawało nam się, że w lokalu gastronomicznym zjemy zapiekane tosty z ciągnącym się roztopionym serem. Podano nam kanapki z potartym serem i plastrami cebuli. Rozrysuję Wam to: kromka chleba, pół garści tartej goudy, dwa plasterki cebuli, kromka chleba. Na Śląsku nazywamy takie kanapki “klapsznitami”. Do zimnych kanapek, ciepłe frytki. Hmmmmm….  Zresztą Brytyjczycy generalnie nie podgrzewają chleba. Hamburgery, które są przez nich bardzo lubiane, więc można je kupić na każdym rogu, powodują u mnie smutek. To zimna, miękka bułka z kawałkiem grillowanego mięsa. Można dodać ketchupu, musztardy, sosu czosnkowego czy majonezu. A gdzie cebula? Ogórek? Pomidor? Cieplutka bułeczka? Na moje pytanie odpowiada zdziwione spojrzenie Anglików. Proponują: Może chcesz bułkę z frytkami? Nie? Naprawdę? No jak to jak wygląda. Bierzesz bułkę (miękką, nie chrupiącą), smarujesz masłem, nakładasz na nią frytki (fries), polewasz ketchupem, przykrywasz drugą częścią bułki. Proste, prawda?

jesien

Moi brytyjscy koledzy otrzymują zdziwione spojrzenia ode mnie podczas większości przerw śniadaniowych w pracy. Kanapki jada się tu z chipsami (crisps). Chipsy kładzie się bezpośrednio na kanapce lub jada osobno, w jednej dłoni kanapka, w drugiej paczuszka chipsów. Dlaczego? “Bo przyjemnie chrupią.” Do mięsa, głównie jagnięciny, dodaje się sos… miętowy. Dlaczego? “Bo jest najlepszy na świecie!” Zresztą miętę można odnaleźć też w wielu słodyczach, np. jako nadzienie mlecznych karmelków lub czekolady. Zdecydowanie nie dla mnie. Jeden ze współpracowników często jada kanapkę z tuńczykiem, kukurydza i…… czekolada. Ale to już jest zaskakujące połączenie nawet dla Brytyjczyków.

Rozbraja mnie tutaj również liczba gotowych produktów w supermarketach. W Polsce też mamy gotowe mrożonki: zupy, lasagne, dania na patelnię. W Zjednoczonym Królestwie mrożonki zajmują jedną czwartą hipermarketów,  a nawet jest jeden, który zajmuje się sprzedażą jedynie produktów mrożonych. Ale to nie wszystko. Świeże warzywa, takie jak brokuły, papryka, cukinia, można kupić w całości lub pokrojone na czastki. Ziemniaki można kupić w wersji obranej, a nawet obrane, pokrojone na kawałki i podane z kawałkiem masła. Na aluminiowej tacce. Gotowe, by wstawić je do piekarnika.  To samo dotyczy owoców. Arbuzy w plastrach, kokos w cząstkach, jabłka w ósemkach. Na półkach znajdziecie też mieszanki owocowe, czyli cztery / pięć rodzajów różnych owoców zapakowanych w plastikowy pojemnik z małym widelczykiem. W dziale z chlebem kupimy gotowe naleśniki z czekolada, pancakes z rodzynkami oraz kilka rodzajów tortów urodzinowych. W chłodniach znajdziemy gotowana pierś kurczaka, pokrojoną w plastry. Wszystko gotowe do jedzenia bez wkładu własnego. Każdy może tu zostać kucharzem doskonałym.