ch1

Chelsea Buns

Chelsea buns to zawijane bułeczki drożdżowe z bakaliami i piernikową nutą. Tak trochę świątecznie mi się kojarzą. Ja nie przepadam za skórką pomarańczową ani przyprawą piernikową, ale znam osoby, które lubią. Szczególnie jedną. Wiesz o kim mówię Karo? 🙂 Inspiracja.

Składniki na ciasto:
– 225 ml mleka
– 1 jajko
– 50 g miękkiego masła
– 50 g cukru
– 500 g mąki pszennej
– 1 płaska łyżeczka soli
– 14 g świeżych drożdży

Składniki na nadzienie:
– 25 g roztopionego masła
– 2 łyżki brązowego cukru
– 1 łyżeczka przyprawy do piernika
– 125 g rodzynek
– 25 kandyzowanej skórki pomarańczowej
 

Składniki na glazurę:
– 40 g cukru
– 4 łyżki wody

ch2

Wykonanie:
Wszystkie składniki według podanej kolejności umieścić w automacie do pieczenia chleba, nastawić program do wyrabiania ciasta i zapomnieć o wszystkim na 1,5 godziny.

Lub: podgrzać mleko, odlać z niego pół szklanki, dodać cukier i 2 łyżki mąki. Do szklanki skruszyć drożdże, całość wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce na 10 minut. Do miski wsypać resztę mąki, dodać sól, jajko, roztopione masło, rozczyn drożdżowy, mleko. Całość wymieszać, wyciągnąć na stolnicę i wyrobić miękkie i elastyczne ciasto. Wyrobione ciasto przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, na 60 – 90 minut.

Gdy ciasto wyrośnie, jeszcze raz krótko wyrobić i rozwałkować na kwadrat o boku ok. 30 cm. Masło roztopić i wysmarować nim ciasto za pomocą pędzelka. Cukier wymieszać z przyprawą piernikową i posypać natłuszczone ciasto.  W miarę możliwości równomiernie rozłożyć na cieście skórkę pomarańczową i rodzynki. Całość zwinąć w rulon i pokroić w plastry o grubości ok. 1,5 cm.

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i poukładać na niej bułeczki, przykryć i pozostawić do napuszenia na 40 minut.

Piec ok 20 – 25 minut w temperaturze 180 stopni.

W małym garnuszki zagotować wodę z cukrem, gotować ok 2 minut. Glazurą posmarować ciepłe bułeczki.

ch4