Monthly Archives: Maj 2019

20190521_141215

Isle of Skye

Ktoś kiedyś powiedział nam, że jeśli chcemy zobaczyć najpiękniejsze miejsce w Wielkiej Brytanii, musimy odwiedzić Isle of Skye (gael: Eilean a’ Cheò – Wyspa Mgieł). Jest to wyspa leżąca w północno – zachodniej części Szkocji, należąca do pasma górskiego Highlandów, mniej więcej na wysokości Norwegii. Od października do marca można tam podziwiać zorzę polarną, ale sezon turystyczny trwa od kwietnia do października, poza sezonem większość pensjonatów, jadłodajni, a nawet muzeum – jest nieczynne. Na wyspie Skye najcieplej bywa w czerwcu (ok 13 stopni Celcjusza), najchłodniej w styczniu (w okolicach 4 stopni).  Jednak odczuwalna temperatura potrafi być sporo wyższa lub niższa, zależnie od nasłonecznienia i siły wiatru.

20190520_133944

Pogoda. Anglicy uważają, że w Szkocji wiecznie pada deszcz, a na północy Szkocji, to już absolutnie nigdy nie widać słońca. Tak naprawdę Isle of Skye posiada własny klimat, nieraz zdarzyło nam się wyjeżdżać z domu w ulewnym deszczu, by po godzinnej jeździe samochodem wylądować w krainie zalanej słońcem.

20190519_155614

Na wyspie królują trzy rodzaje krajobrazów: wysokie góry, których czubki kryją się we mgle, tam zawsze pada deszcz (czasem siąpi, czasem rzęsiście leje, a czasem widać ścianę deszczu, ale krople są tak niewielkie, że praktycznie nie przeszkadzają – tylko ubranie robi się coraz wilgotniejsze). U podnórza gór znajdują się głębokie jeziora o lodowatej, krystalicznie czystej wodzie. Na południu wyspy królują bagna, mokradła i trzęsawiska. Tam zwykle pada delikatny deszczyk, który równomiernie moczy wszystko i wszystkich. Na północy królują klify, koralowe plaże i zielone pastwiska. To najpiękniejsza część Skye, zdecydowana większość atrakcji znajduje się właśnie w północnej części wyspy, zapierające dech w piersiach krajobrazy skąpane w promieniach słońca.

20190523_135702

Fauna. Na Skye królują… owce kilku ras. Pratycznie cała wyspa to jedno wielkie pastwisko. Owce pasą się przy drogach, nawet tych ekspresowych, jagnięta z matkami wędrują poboczami, a – wcale nie tak rzadko – przekraczają ulicę, tamując ruch w obie strony. Jest ich tak wiele i są tak zupełnie nieodgrodzone od ruchu ulicznego, że przez cały pobyt nie umiałam zrozumieć jakim cudem pobocza nie są pokryte ciałami małych owieczek. Poza owcami na wyspie królują krowy, zarówno mięsne, jak i mleczne, a przede wszystkim długowłose krowy Szkockiej Rasy Wyżynnej (Highland Coo). Krowy pasą się na ogrodzonych pastwiskach, często przy drodze, gdzie stanowią atrakcję turystyczną. Na wysokości pastwisk, przy trasie, znajdują się niewielkie parkingi, by umożliwić turystom pstrykanie fotek krowim modelkom. Wyspiarze podchodzą bardzo poważnie do opieki nad swoją trzodą. Wszędzie wiszą tabliczki informujące, że pies goniący zwierzynę zostanie odstrzelony i uprasza się o prowadzenie swoich ulubieńców na lince.

20190519_140103~2_Moment

Mówiąc o faunie, nie sposób pominąć milczeniem krwiożerczych muszek bagiennych (midges). Atakują one wszystkie żywe istoty, nie da się ich odgonić, siadają na twarzy, rękach, górnej części ciała i wbijają zęby (nie gryzą stóp – o dziwo). Muszek nie da się odgonić, chmarą pokrywają wszystko, co żyje. Z powodu muszek, zrezygnowaliśmy z wieczornego grilla i porannej kawy w ogrodzie. Nie ma szans na pokojową koenzystencję, na szczęście muszki są najbardziej aktywne między 17:00 a 9:00, żyją głównie na bagnistym południu, można od nich uciec. Warto jeszcze wspomnieć o rasie psów wyhodowanych na wyspie – Skye Terrierów. Niestety nie było mi dane zobaczyć żadnego osobnika na żywo, ale natknęłam się na ich rzeźbę z brązu.

20190521_145121

Flora. Roślinność na deszczowej wyspie kwitnie bujnie, ale są to raczej krzaki niskopienne, trawy, mchy, drzew jest tu niewiele. Góry są bardzo kamieniste, drzewa nie są w stanie zapuścić w nich korzeni. Zdecydowana większość zboczy pokryta jest soczyście zieloną trawą, bagniska pokryte są mchem i wrzosem. Jeśli zdarzają się lasy, są one przetykane kwitnącymi azaliami, natomiast w szczelinach nadmorskich skał kwitną małe fioletowe kwiatuszki. Na wyspie można odwiedzić ogromne ogrody zamkowe, piękne, pachnące, kolorowe, cudowne, magiczne.

20190520_134106

Drogi. Przed przyjazdem na Skye, ostrzegano nas, że na wyspie nic nie ma, drogi są w opłakanym stanie, cywilizacja tam praktycznie nie istnieje. Nic bardziej mylnego. Drogi są równe jak stół, z poboczem (wcale nie tak oczywiste w UK), z idealnie przystrzyżonymi roślinami, zapewniającymi widoczność. Droga prowadząca przez trzęsawiska przypomina amerykańską Route 66, jeżdżenie nią było czystą przyjemnością.

20190521_141727

Z powodu ukształtowania tereniu dróg jest niewiele. Trasa z południa na północ okrąża jakąś górę, na jakąś się wspina,  z jakiejść zjeżdża, oferując przepiękne widoki i możliwość obserwowania zmiany pogody niejako na żywo. Droga pnie się po zboczu serpentyną, kiedy jesteśmy zwróceni przodem w stronę gór możemy obserwować sino-białe niebo z mgłą zchodzącą coraz niżej po zboczu góry, kiedy droga zwraca nam przód samochodu w stronę doliny, widać słońce na błękitnym niebie odbijające się od wody (jeziora lub morza).  Po tygodniu krajobraz wciąż zachwyca, choć wkrada się frustracja, wynikająca z podróżowana wciąż tą samą trasą.

20190521_131557

Jedzenie. Na Skye nie spotkałam się z żadną charakterystyczną dla tego regionu potrawą. Restauracje oferują rybę z frytkami, pizzę czy haggis. Na śniadanie królują jajka z bekonem i fasolką w sosie pomidorowym. Na wyspie znajdują się trzy duże sklepy sieci Co-Op, poza nimi nie zauważyłam małych sklepów spożywczych. Jedyna piekarnia, którą znalazłam, znajdowała się w największym mieście na wyspie – Portee.  Na Isle of Skye nie uświadczycie żadnych sieciówek. Nie ma Tesco, Morrisonsa czy Aldika. Nie ma Burger Kinga czy McDonaldsa, Pizzy Hut czy Dominos Pizza. Nie napijecie się kawy w Starbucks, nie zatankujecie samochodu na stacji Shell. Jest tylko Co-Op i on też dyktuje ceny (zarówno paliwo, jak i produkty spożywcze są droższe o 20%-30% niż te, do których jestem przyzwyczajona w Cheshire).

20190520_162117

Codzienność. Zwykłe życie na wyspie może być trudne dla osoby przyzwyczajonej do luksusów cywilizacyjnych.  I choć na Skye jest Internet światłowodowy, sieci komórkowe działają we wszystkich miastach (sygnału nie ma w górach), są wspaniałe drogi ekspresowe, jest darmowy most, którym można się dostać na kontynent, to po tygodniu zaczęłam miewać klaustrofobiczne myśli. Bo z wyspy łatwo można się wydostać na brzeg, tylko to nic nie zmienia.

20190523_140642

Po zjeździe z mostu wjeżdżamy do miasteczka Kyle of Lochalsh, w którym jest stacja benzynowa, mały Co-Op, zamek i kilka domów. Najbliższe duże miasto to Fort Wiliam lub Iverness. Obydwa oddalone są od wyspy jedynie o ok 100 mil, ale po drogach w Highlandach to oznacza trzygodzinną podróż. Uwielbiam ciszę i spokój bezludnych terenów, ale lubię też mieć możliwość wyboru w zakresie wyboru mięsa dla psa, w zakresie drogi, którą jeżdżę czy kawy, którą piję.  Isle of Skye to cudowne miejsce na wakacje, ale byłoby koszmarnym miejscem do życia. Tak mi się wydaje. Chociaż poznaliśmy parę pięćdziesięciolatków, którzy po 20 latach przyjeżdżania na wyspę co roku na wakacje, w końcu opuścili Londyn i zamieszkali na Skye na stałe.

20190524_124934

Must see. Na wyspie jest kilka atrakcji, które koniecznie warto odwiedzić. Nie wszystkie nam się udało, ale te, które zaliczyliśmy, były warte podróży. Jak będziecie na południu Skye warto pojechać do Zamku Armadale (ruiny zamku, małe muzeum i wielki, przepiękny ogród) oraz obejrzeć most Sligachan (piękny most, wyłączony z użytku drogowego nad płytką, kamienistą rzeczką z majestatycznymi górami w tle).

20190519_143032

Na północy musicie odwiedzić Fairy Pools (wodospady zimnej i czystej turkusowej wody), Neist Point Lighthouse (latarnia morska, piękne klify, ogromne bloki skalne na nadbrzeżu – krajobraz iście księżycowy), Coral Beach (plaża koralowa z cudownymi widokami). Miejsce, którego nie odwiedziliśmy to Rubha Hunish – skraj wyspy nad bardzo głębokim morzem, cierpliwi mogą tam wypatrzyć wieloryby – oraz Kilt Rock & Mealt Falls – ogromny wodospad.

20190523_135558

20190515_150736

Biszkoptowa rabarberka

Szybkie ciasto z rabarbarem, które praktycznie samo się robi. Najwięcej czasu i naszego zaangażowania zabiera pokrojenie rabarbaru. Reszta należy do miksera. Inspiracja.

Składniki na blachę 23 cm:

  • 400 g rabarbaru
  • 2 jajka
  • 100 g drobnego cukru do wypieków
  • 100 g mąki pszennej
  • 50 g zimnego masła
  • 2 łyżki cukru trzcinowego

20190515_150701

Wykonanie:

Rabarbar pokroić w kosteczkę, nie obierając ze skórki (gałązki wcześniej umyć i odkroić końcówki).  W misie miksera ubić całe jajka z cukrem na puszystą masę (ubijać 7 – 10 minut). Końcówka miksera: do ubijania białek. Do puszystej masy dodać mąkę, delikatnie wymieszać.

Masę jajeczną wyłożyć na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia, wyrównać. Na wierzch wyłożyć rabarbar. Masło pokroić w cieniutkie plastry i wyłożyć na ciasto. Całość obsypać cukrem trzcinowym.

Piec w temperaturze 180 stopni przez 35 – 45 minut, do suchego patyczka.

Po upieczeniu można ciasto ozdobić cukrem pudrem. Najlepiej smakuje na ciepło, na drugi dzień traci swój urok.

20190515_135615

20190512_150013

Waniliowa chałka

W tygodniu słońce nas rozpieszcza. Chodzimy na spacery nad rzekę, a potem leżymy na łące i obserwujemy błękitne niebo. W ogrodzie wszystko kwitnie, wiosna nareszcie przyszła i została z nami na dłużej.  W taką pogodę nachodzi ochota na proste, drożdżowe ciasto, bez udziwnień, bez dodatków smakowych. Takie, żeby pasowało do szklanki mleka. Z masłem lub dżemem. Chałka – klasyczny smak lata. Inspiracja.

Składniki na jedną dużą chałkę lub dwie mniejsze:

  •  15 g świeżych drożdży
  • 160 ml letniej wody
  • 340 g mąki pszennej
  • 5 żółtek
  • 30 g drobnego cukru do wypieków
  • 2/3 łyżeczki soli
  • 60 ml oleju rzepakowego

Składniki na kruszonkę:

  • 10 g roztopionego masła
  • 2 łyżki mąki
  • 2 łyżki cukru

20190512_145903

Wykonanie:

Drożdże wymieszać w letniej wodzie, odstawić na 5 minut. Dodać żółtka, olej i cukier, wymieszać. Dodać mąkę z solą i miksować całość (końcówki miksera: haki) przez 5 – 7 minut.  Po tym czasie ciasto przełożyć do natłuszczonej miski, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na godzinę lub półtorej. Ciasto powinno potroić swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto wyrobić rękami, podsypując mąką. Jeśli chcemy upiec dwie mniejsze chałki, dzielimy ciasto na pół, jeśli wolimy jedną dużą, zostawiamy ciasto w całości. Następnie każdy kawałek ciasta dzielimy na trzy częśći i formujemy z nich trzy wałki (podsyując mąką).  Łączymy za sobą końcówki i splatamy wałki jak warkocz, na konic znów łączymy. Obie końcówki zawijamy pod spód. Chałki przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.  Blachę przykryć ściereczką i odstawić do ponownego wyrośnięcia na 30 – 40 minut.

Z podanych składników przygotować kruszonkę, mieszając wszystko widelcem.  Wyrośnięte chałki posmarować jajkiem i posypać kruszonką.

Piec w temperaturze 180 stopni przez 20- 25 minut, aż do zrumienienia. Ostdzoną chałkę można zamrozić.

20190512_150246

20190511_135105

Ciastka francuskie z serkiem mascarpone i rabarbarem

Błyskawiczny, doskonały deser na wiosnę. Chrupiące, listkowane ciasto francuskie, słodki, intensywnie waniliowy serek mascarpone i kwaskowaty rabarbar ze szczyptą cynamonu. No lepiej się nie da. Całość przygotowania ok 50 minut, przy czym przez 20 minut czekamy aż rabarbar się upiecze, a kolejne 20 aż ostygnie. Łatwo i pysznie. Inspiracja.

Składniki:

  • 1 arkusz ciasta francuskiego
  • 400 g rabarbaru
  • 3 łyżki cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 opakowanie serka mascarpone
  • 1 łyżka ekstraktu / pasty z wanilii
  • 3 łyżki cukru pudru

20190511_135020

Wykonanie:

Rabarbar obrać ze skórki, ułożyć gałązki rabarbaru na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, obtoczyć w cukrze trzcinowym wymieszanym z cynamonem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Piec przez 20 minut, w połowie czasu rabarbar obrócić, by się upiekł równomiernie. Po upieczeniu, odstawić do ostygnięcia.

Serek mascarpone zmiksować z wanilią i cukrem pudrem, tylko do połączenia składników.

Arkusz ciasta francuskiego podzielić na sześć prostokątów. W każdym z nim ostrym nożem zaznaczyć ramkę o szerokości ok 2 cm. Na środku każdego prostokąta nałożyć serek mascarpone, zostawiając brzegi nieruszone. Na mascarpone nałożyć ostudzony pieczony rabarbar. Wstawić ciastka do nagrzanego piekarnika.

Piec w temperaturze 200 stopni przez 20 minut.

 20190503_160550

20190324_074356

Jajko na miękko z tostem z awokado i mozzarellą

Uwielbiam śniadania. Jest to mój najulubieńszy posiłek w ciągu dnia, zdecydowanie. Celebruję je zawsze, jak tylko nie muszę iść do pracy. Czasem jem owsiankę, czasem granolę albo naleśniki, a od czasu do czasu jajka w różnych odsłonach. Tym razem do jajka na miękko dodałam tost z awokado i serem. Genialny smak. Śniadanie jest bardzo syte, pozostawia człowieka najedzonego przez długi czas. Idealny początek dnia wycieczkowego. Inspiracja.

Składniki:

  • jajka
  • chleb tostowy
  • masło
  • awokado
  • kulka mozzarelli
  • pomidorki koktajlowe
  • sól, pieprz, suszona bazylia

20190324_074407

Wykonanie:

Jajka ugotować na miękko (ja wkładam dwa jajka prosto z lodówki do gotującej się wody na 6 minut, ale nie daję gwarancji, że wyjdą idealne. Wszystko zależy od wielkości jajek i preferencji jedzącego).

Ser mozzarella pokroić w plastry. Awokado obrać ze skórki i pokroić w plastry.

Kromkę chleba tostowego posmarować masłem, przykryć plastrami awokado, posolić, posypać bazylią, dodać dwa plastry mozzarelli, przykryć drugą kromką chleba. Tak przygotowaną kanapkę opiec w grillu elektrycznym lub maszynie zwanej sandwiczem.

Tosty oraz jajka podawać zaraz po przygotowaniu, garść pomidorków koktajlowych, posolonych i oprószonych bazylią doda naszej potrawie smaku.

20190324_084200

20190225_083017

Owsianka Mokka

Bardzo fajny i prosty sposób na poranną owsiankę. Specjalnie do tego przepisu zainwestowałam kilka funtów w ręczną spieniarkę do mleka. Nie żałuję,  bo owsianka wyszła znakomita i na pewno będę z tego przepisu korzystać jeszcze nie raz. Poza tym, teraz mogę dodać spienionego mleka do mojej wieczornej kawy zbożowej. Niebo.  Przepis pochodzi z książki Amy Ruth Finegold “For the love of oats”.

Składniki na dwie porcje:

  • 250 ml mleka (u mnie migdałowe)
  • 1 łyżka gorzkiego kakao
  • 100 g płatków owsianych
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej (może być zbożowa)
  • 1 łyżka syropu klonowego
  • 40 ml mleka do spienienia (u mnie wciąż migdałowe)

20190225_082923~2

Wykonanie:

Mleko z kakao i płatkami owsianymi zagotować. Zmniejszyć ogień, dodać kawę i syrop klonowy,  gotować do zgęstnienia. Odstawić.

Mleko przelać do kubka i spienić maszynką do spieniania mleka. Jeśli nie jesteście szczęśliwymi posiadaczami takiego urządzenia, możecie spienić mleko mikserem. Porządnej pianki nie uzyskacie, ale mleko będzie lżejsze, a głównie o to nam chodzi.

Owsiankę wymieszać ze spienionym mlekiem i przełożyć do miseczek. Można ozdobić szczyptą kakao.

20190225_083002