Niedawno skończył się XVIII przystanek Woodstock, a ja zupełnie przypadkiem mam nowe, nieużywane jeszcze, barwniki spożywcze w trzech kolorach, no i akcja Rasta na Durszlaku… Przeznaczenie? 😛
Składniki:
– 2 szklanki mąki pszennej
– 1 łyżeczka proszku do pieczenia
– 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
– szczypta soli
– 0,75 szklanki brązowego cukru
– 2 jajka
– 1 szklanka maślanki
– 0,5 szklanki oleju
– 3 łyżki kwaśnej i płynnej konfitury (u mnie konfitura z czerwonej porzeczki z dodatkiem malin)
– 3 barwniki spożywcze w proszku: żółty, zielony i czerwony
– 1 batonik Mars (opcjonalnie)
– 3 pisaki lukrowe (żółty, zielony i czerwony)
Wykonanie:
W jednym naczyniu wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, sodę, sól i cukier. W drugim naczyniu wymieszać jajka, mleko, olej i konfiturę owocową. Połączyć zawartość obu naczyń. Rozdzielić ciasto na trzy wysokie naczynia (u mnie 0,5 litrowe szklanki). Do każdego naczynia dać inny barwnik – troszeczkę, dosłownie na czubku łyżeczki. Dobrze wymieszać (ja mieszałam nożami), do każdego koloru osobny nóż i osobna łyżeczka.
Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Ciasto wykładać do papilotek warstwami (ja dałam żółte ciasto na spód, zielone przy prawej krawędzi, czerwone przy lewej). W środek delikatnie wcisnąć kawałek batonika Mars (jeden batonik starczył mi na 12 muffinków). Piec w temperaturze 180 stopni ok 25 minut.
Na wystudzonych muffinkach narysować lukrowymi pisakami pacyfki (ciężka praca).
Oczywiście przepis zgłaszam do akcji:
Podziel sie z przyjaciolmi.
To musiało być przeznaczenie;) Muffiny wyglądają bardzo optymistycznie;)
pozdrawiam serdecznie
Do tego są całkiem smaczne :):)